Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Film 2007. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Film 2007. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 lutego 2012

Кука/ Kuka

Kuka
Czas trwania: 104 minuty
Reżyseria: Ярослав Чеважевский

Film rosyjski kocham za nietuzinkowość, oryginalność i ogromną emocjonalność. To oczywiście duże uogólnienie, ale "Kuka" jako film zza wschodniej granicy, doskonale wpisał się w moje wyobrażenie o bardzo dobrym kinie rosyjskim.

Lena przyjeżdża do Petersburga i postanawia odmienić swoje dotychczasowe życie. Zatrudnia się w opiece społecznej i podejmuje pracy, której nigdy wcześniej nie wykonywała. Pewnego dnia na poczcie jej uwagę przykuwa skromnie ubrana dziewczynka, która trzyma bardzo wysłużonego misia. Chce porozmawiać z nią, ale dziecko niepostrzeżenie ucieka. Lena nie może zapomnieć smutnej blondyneczki i postanawia, że ją odnajdzie i w miarę możliwości pomoże. Dosyć szybko jej się to udaje, bowiem mała dziewczynka jest od dawna widywana w okolicy. Zwraca na siebie uwagę ponieważ zawsze jest sama, bez opiekuna.

Kuka sama robi zakupy, sama sobie gotuje, a nawet odbiera emeryturę babci, która jest chora. Z niezwykłą rozwagą dysponuje pieniędzmi tak, aby starczyło ich na cały miesiąc (pamięta także o odkładaniu na "czarną godzinę"). Ta sześciolatka jest samowystarczalna, bo potrafi przeżyć bez opieki dorosłych, ale przecież jest tylko małą dziewczynką i tak długa samotność wyniszcza jej młodą psychikę. Lena doskonale wie, że Kuka potrzebuje miłości i zrozumienia, a także opieki, aby mogła w pełni cieszyć się dzieciństwem. Dziewczynka potrzebuje rodziny, aby normalnie żyć. Ostatnie pół roku, które spędziła w rozwalającej się chacie z ciałem zmarłej babci w sąsiednim pokoju do normalnych nie należało.

Nastia Dobrynina
"Kuka" to opowieść o sześcioletniej dziewczynce, której determinacja i siła charakteru mogłyby zawstydzić niejednego dorosłego. Jest to historia dziecka, które samo radziło sobie z dorosłymi problemami. To bardzo dobry film. Silnie oddziałuje na emocje i wskazuje wartości, które w życiu każdego człowieka powinny być najważniejsze. Ja także wierzę, że dobroć jaką człowiek okaże, wraca do niego pod inną postacią. Lena, która adoptowała Kukę otrzymała w prezencie od losu wspaniałą rodzinę. Za wzruszenia, które towarzyszyły odbiorowi tego filmu i wspaniałą grę młodziutkiej aktorki film oceniam bardzo wysoko i zachęcam do jego obejrzenia.

___________________________________________________________
Ciekawostki dotyczące filmu:
- Podczas nagrywania produkcji Nastia nie umiała czytać. Uczyła się dialogów poprzez powtarzanie słów matki
- W filmie wystąpiła także matka odtwórczyni głównej roli, która zagrała kasjerkę
- W 2012 roku ma ukazać się film Kuka2 z udziałem francuskich aktorów (Catherine Deneuve i Gérard Depardieu)
___________________________________________________________

Moja ocena: 8,5/10

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Русалка/ Rusałka

Rusałka
Reżyseria: Анна Меликян
Czas trwania: 2 godz.

Film reklamowany był jako "rosyjska Amelia" i muszę przyznać, że klimat obu filmów jest podobny. Obie bohaterki mają w sobie ogromne pokłady wrażliwości, a świat nie potrafi ich zrozumieć. Rosyjska Alisa jest jednak bardziej zamknięta w sobie i posiada tajemniczą moc, która nie zawsze jest ludziom pomocna.

Alisa jest córką marynarza, który po jednorazowej przygodzie znika z życia jej matki. Dziewczynka dorasta nie zaznając miłości i zrozumienia. Matka zapisuje ją do szkoły dla umysłowo chorych, bo Alisa z dnia na dzień przestaje mówić. Dziewczyna nie jest jednak tak słodka i bezbronna jak Amelia, bowiem Alisa posiada moc spełniania życzeń, a jej pragnienia nie zawsze są niewinne. Jako 7-letnia dziewczynka podpala swój dom, a 10 lat później wywołuje huragan, który jest przyczyną wielu ludzkich tragedii. Alisa, jej matka i babka przeprowadzają się do Moskwy.

Zniechęcona życiem dziewczyna pewnego dnia wpatruje się w rzekę i przechodzi przez barierkę. Ku jej zdziwieniu mężczyzna obok bez zastanowienie rzuca się w zimną toń, a ona skacze tuż za nim. Alisa ratuje mu życie i tym samym znajduje radość swojego. Zakochuje się w Saszy bez pamięci i robi wszystko, aby go chronić.

Życie rosyjskiej Amelii jest szare, zagmatwane, a dziewczyna nie potrafi zrozumieć rzeczywistości w której się znajduje. Rusałka nie doczekała się też typowo zachodniego happy endu (nie będę zdradzać szczegółów, ale końcówka jest naprawdę nieoczekiwana). Alisa jest dziwnym dzieckiem i staje się jeszcze dziwniejszą nastolatką. Myślę, że aktorka, która odegrała tę rolę spisała się na medal, bo nie było to łatwe zadanie. Tak specyficzna postać potrzebowała odtwórczyni o wielkim wyczuciu i talencie.
Film polecam gorąco. Zdaje sobie sprawę, że jest to produkcja, która jednych zachwyci, a innych niesłychanie znudzi, ale tym, którzy potrafili docenić klimat Amelii powinna się spodobać.

Moja ocena: 8,5/10

Zdjęcia (filmweb.pl)

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Stardust/ Gwiezdny pył


Gwiezdny pył
Czas trwania: 2 godz. 10 min
Matthew Vaughn

Ten film to bajka, ale tym razem używam tego słowa w znaczeniu jak najbardziej pozytywnym. Magiczny świat, piękne stroje, dobra muzyka… ale zacznijmy od początku.
Młody, rządny przygód Dunstan używając fortelu przedostaje się na drugą stronę muru. W zaczarowanej krainie spotyka piękną księżniczkę i przeżywa z nią przygodę. Owocem tego krótkiego romansu jest ich syn Tristan (Charlie Cox). Wydawać by się mogło, że ten nieporadny chłopak jest jednym z najzwyczajniejszych, którzy chodzą po tej ziemi. Piękna Wiktoria (Sienna Miller) nie odwzajemnia jego uczuć, zostaje wyrzucony z pracy, nie potrafi przejść na drugą stronę muru, by spełnić zachciankę damy jego serca. Ma jednak to szczęście, że jego niezwykła matka zostawiła mu prezent: świecę, która przeniesie go w miejsce o którym będzie myślał. Chcąc spotkać się ze swoją rodzicielką używa magicznego przedmiotu, jednak jego myśli krążą wokół Wiktorii i gwiazdy, którą obiecał dla niej zdobyć…
Historia jakich wiele: zakochany młodzieniec obiecuje swojej wybrance gwiazdę z nieba. Na pewno wielu z nas zna tę sytuację z autopsji :) Tristan jednak nie poprzestaje na pustosłowiu. Jakież jest jego zdziwienie, kiedy jednak okazuje się, że gwiazdą jest piękna, długonoga blondynka Yvaine (Claire Danes). Dochodzi do wniosku, że obietnica jest obietnicą i postanawia ją podarować swojej ewentualnej narzeczonej. Podróż jest jednak długa, a wyroki niebios niezbadane…
Jeżeli do takiej fabuły dodamy jeszcze czarownice, królów, jednorożce, duchy i latający statek z Robertem De Niro w damskich ciuszkach na pokładzie, to już wiemy, że z pewnością nie będzie nudno.
Przy okazji recenzowania książki „Tajemna historia Moskwy” napisałam, że nie lubię, gdy książka „ocieka” fantastyką. Film ten jest jednak zrealizowany tak dobrze, że ilość magii nie razi, a wręcz jest jego atutem. Można znaleźć kilka momentów w których sytuacje są karykaturalnie przerysowane, ale komizm, który cały czas towarzyszy akcji filmu sprawia, że stają się one lżejsze dla odbiorcy. Piękne kostiumy, świetna muzyka, niezła gra aktorska są niewątpliwymi zaletami produkcji. Może nie jest to film zbyt ambitny, ale kto mówił, że zawsze trzeba sięgać do najwyższych półek. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię czasami obejrzeć/ przeczytać coś lżejszego, co może nigdy nie miało szansy na Oskary i Noble, ale także jest wartościowe. Jeżeli więc macie ochotę na świetny film relaksacyjny to gorąco polecam „Gwiezdny pył”.
Moja ocena: 8/10

PS. W kolejce do obejrzenia są jeszcze Ładuenk 200 (z rosyjskich), Requiem dla snu, Amelia, American Beauty- same perełki. Niestety, sesja tuż, tuż, więc mimo wszystko będę musiała rozrywki ograniczyć. Pozdrawiam wszystkim zbolałych, niewyspanych studentów z mózgami na wierzchu! :)
Na pociechę (KLIK), trzymajcie się!